KOLEJNY ETAP ROZWOJU

Przecież już w koncepcji politei Arystotelesa wyraźnie wyeksponowany jest fakt, że o „dobrej demokracji”, o „obywatelskości” decyduje nie własność w sensie kwantytatywnym, ale w sensie kwalitatywnym: politea to ustrój rządzo­ny przez „średnią”, a nie tę „największą własność”, ale i nie tych, którzy tylko prawo własności posiadają choć własnością fizycznie nie dysponują. Mieszczą­ca się w tej koncepcji konwencja, wedle której nie kwantytatywne (barbarzyńskie czy feudalne), ale kwalitatywne pojmowanie własności, przejawiające się właśnie przez „wolę posiadania” własności i wolności jej dysponowania, związana zosta­ła z ideą stanu trzeciego. Kolejnym etapem w rozwoju relacji własność-obywatel był ujawniający się już na początku walki tego stanu o własność i wolność proces, który dzielił stan trzeci (znowu symplikując) na „wielkich” i „małych” posiadaczy (rzymskich ekwitów i plebs, włoskiego popolo grosso i popolo minuto, polskich plebejuszy i posesjonatów, angielską gentry i plebs, francuskich ciułaczy i burżuazję itp.), pozostawiając na obrzeżach struktury społeczno-politycznej warstwę „proletaria­tu” (proletari – najniższa centuria w Rzymie, odproles – posiadający jedynie po­tomstwo) nie posiadającą własności w ogóle (de iure, w sensie nadziei na nią i de facto), a przez system nowożytnego społeczeństwa, zgodnie z logiką racjonali­stycznego Oświecenia, również formalnie, przez odmówienie – na mocy cenzu­su majątkowego – prawa wyborczego, wyłączonego od możliwości partycypacji politycznej (poza człowiekiem był tu amerykański czarny niewolnik, stanowią­cy, wg Jeffersona, co najwyżej trzy piąte mieszkańca).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *