SPOŁECZNY MARGINES

Ten społeczno-ekonomicz­ny margines demokracji nie był zbyt wielkim problemem dla demokracji amery­kańskiej w początkowym jej stadium rozwoju (co zresztą wpłynęło również na późniejszą marginalizację problemu). W wizji tego ustroju zarysowanej przez Alexisa de Tocqueville’a, wychodzącej naprzeciw koncepcji arystotelesowskiej politei, politycznie relewantni są w Ameryce nie proletariusze, bo w przeciwień­stwie do Europy ich tam Tocqueville nie widzi („każdy posiada własność”), nie arystokracja i jeszcze nie „arystokracja przemysłowa”, której wszakże drapieżny charakter daje już o sobie nieśmiało znać – ale klasa średnia: drobnomieszczań­stwo i farmerzy – najlepiej zorganizowani w związki polityczne i publiczne. Stąd w tej „dobrej demokracji”, w przeciwieństwie do Europy, pragnienie wolności nie łączy się z krytyką własności: skoro każdy posiada własność, którą pragnie za­chować, każdy uznaje prawo własności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *